Wypłyń na głębie Słowa Bożego – trzecia katecheza

Wypłyń na głębie Słowa Bożego – trzecia katecheza

Krąg Biblijny

III Niedziela Adwentu (A)

Zapalenie świecy
Modlitwa do Ducha Świętego
Przybądź Duchu Święty,
Spuść z niebiosów wzięty,

Światła Twego strumień.
Przyjdź Ojcze ubogich,
Dawco darów mnogich,
Przyjdź Światłość i sumień.

O najmilszy z Gości,
słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą

W skwarze żywą wodą,
w płaczu utulenie.
Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza.

Podaj Twej potędze!
Bez Twojego tchnienia,
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędza.

Obmyj, co nie święte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę!
Nagnij, co jest harde,

Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym,
w Tobie ufającym,

Siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa.
Daj szczęście bez miary. Amen. Alleluja.

Czytanie (Mt 11,2-11)

Z Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi».

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Oto słowo Pańskie.

Wyjaśnienie

Pytanie, które Jan Chrzciciel stawia za pośrednictwem swoich uczniów Jezusowi, otwiera nowy zbiór wypowiedzi i opowiadań w Ewangelii św. Mateusza, a równocześnie jest nawiązaniem do dotychczasowych nauczań i cudów Jezusa. Sam Jan został przez Heroda uwięziony, czy też, na co wskazuje grecki termin desmoterion, był przetrzymywany w kajdanach. W ten sam sposób zostało określone uwięzienie apostołów Piotra i Pawła (zob. Dz 5,21; 16,26), którzy z wielką odwagą dawali świadectwo swojej wierze w Jezusa Chrystusa. Już więc na samym początku uważny czytelnik władający językiem greckim może dostrzec, że Jan, podobnie jak apostołowie, został przedstawiony jako osoba niezwykle ważna dla dzieła przychodzącego Mesjasza.

Jan wiedział o nadejściu Mesjasza, z którym się wcześniej spotkał nad Jordanem. Będąc jednak w więzieniu i słysząc o niezwykłych czynach Jezusa, które przez Mateusza zostały przedstawione we wcześniejszych rozdziałach, posłał do Niego swoich uczniów z pytaniem: Czy ty jesteś Tym, który ma przyjść? Pytanie to może początkowo dziwić. Niektórzy egzegeci zastanawiają się nawet, czy w jakimś sensie Jan nie zwątpił w Jezusa. Mesjasz miał przecież oswobodzić uwięzionych (zob. 49,9), a tymczasem on, Jan, wciąż przebywał w więzieniu. Pytanie Jana dziwi również dlatego, że przecież Jan poznał i spotkał się z Jezusem wcześniej. A zatem dlaczego pytał Mistrza z Nazaretu, czy rzeczywiście On jest Chrystusem (hebr. termin Mesjasz tłumaczone jest w j. gr. jako Chrystus)?

Wydaje się jednak, że Jan celowo zadał pytanie. Celowo również z pytaniem tym posłał swoich uczniów. Być może chciał, by wszyscy ci, którzy jak on i jego uczniowie oczekiwali Mesjasza, a którzy jeszcze nie rozpoznali Go, mogli przekonać się, że Jezus naprawdę jest Chrystusem. A zatem to nie zwątpienie Jana w osobę Chrystusa, ale potwierdzenie, że nawet w więzieniu Jan uważał Jezusa za Mesjasza. Charakterystyczne, że tylko na początku pierwszej Ewangelii (w tzw. Ewangelii Dzieciństwa; Mt 1,1-2,6) Jezus został nazwany Mesjaszem. Potem przez kolejne rozdziały, aż do Mt 11,2, Ewangelista, tylko opisuje czyny, które są jasnymi znakami mesjańskiej godności Mistrza z Nazaretu.

Mogłoby się wydawać, że na pytanie uczniów Jezus otwarcie odpowie: Tak, Ja jestem. Stało się jednak inaczej. Zamiast uroczystej promulgacji uczniowie usłyszeli zachętę do słuchania i patrzenia na wszystko, co dzieje się za sprawą Jezusa. Można powiedzieć, co zresztą jest pewnego rodzaju wskazówką dla wszystkich Jego uczniów, że Jezus nie wskazał na swoją osobę, ale na słowa Dobrej Nowiny i znaki, które czynił, a które zostaną w świecie, kiedy odejdzie już do Ojca. Uczniowie mogli więc poznać i uwierzyć w Mesjasza, jeśli tylko zechcieli czytać i słuchać to wszystko, co czynił Jezus. Znaki zaś i słowa Mistrza z Nazaretu są niezwykle czytelne i zostały zapowiedziane przez starotestamentowych proroków (zob. Iz 35,5-6; 26,19; 61,1). Wypełniły się oczekiwania, jakie żywił naród wybrany, że w czasach mesjańskich zniknął wszelkie choroby i cierpienia. Sam Mesjasz stał się lekarzem swojego narodu. Na końcu wszystkich dokonań wymienionych w Mt 11,5, Jezus umiejscowił, jak się wydaje, to największe, czyli głoszenie ubogim Dobrej Nowiny o królestwie Bożym. A zatem ukoronowaniem i szczytem ukazywania mesjańskiej godności Chrystusa było głoszenie Ewangelii. Ona to bowiem, trafiając do ubogich, może doprowadzić ich do zbawienia.

Odpowiedź Jana Chrzciciela dana uczniom kończy się błogosławieństwem. Chcąc dokładnie zrozumieć, o czym Jezus w nim mówił, trzeba ponownie sięgnąć do tekstu greckiego. Mateusz używa czasownika skandalidzō, który oznacza zastawiam pułapkę, stawiam przeszkodę, gorszę, prowadzę do upadku, zguby. Czasownik ten u Mateusza zasadniczo wskazuje na odwrócenie się od Jezusa w chwili Jego męki (zob. Mt 26,31), czy też na końcu czasów (zob. Mt 24,10). Co znamienne, powodem tego stanu rzeczy będzie w pewnym sensie sam Chrystus, Jego czyny pełne miłości i miłosierdzia. O ile bowiem Jan spodziewał się własnego uwolnienia i surowego sądu nad bezbożnymi, czy nawet ich zagłady, to postawa Jezusa okazałą się zupełnie odmienna. W konsekwencji miłosierdzie Jezusa względem bezbożnych skończyło się dla Jana śmiercią, o czym dowiadujemy się z dalszej części Ewangelii (zob. Mt 14,10). Jan jednak wierzył w osobę Jezusa i królestwo przez Niego zapoczątkowane, choć to królestwo nie przyniosło, jak się można było spodziewać, samej radości. Sprowokowało ono bowiem działanie zła, które niejednokrotnie dla wielu uczniów Chrystusa okazało się niezwykle ciężkim wyzwaniem. A zatem błogosławionym, szczęśliwym uczniem był ten, kto mimo różnorakich przeciwności pozostał wierny Chrystusowi. Prawdziwy uczeń Chrystusa to ten, który nieustannie za Nim podąża.

Przykładem takiego ucznia był Jan Chrzciciel. Po odejściu posłanych przez Jan uczniów Jezus zadał słuchaczom trzy pytania. Pytania te były w zasadzie retoryczne. Większość bowiem słuchaczy, co można wnioskować na podstawie pytań zadawanych przez Mistrza, znajdowała się na pustyni w czasie, gdy Jan udzielał chrztu i głosił potrzebę nawrócenia i pokuty. Stąd też Jezus zapytał tłumy, czy idąc do Jana, chcieli oglądać trzcinę, która porastała obficie Jordan w miejscu, gdzie Jan udzielał chrztu, czy też chcieli zobaczyć męża Bożego, który z mocą przemawiał i udzielał napomnień, budząc nadzieję rychłego nadejścia Mesjasza. Dalej Jezus pytał, czy idąc na pustynię do Jana, spodziewali się zobaczyć człowieka odzianego w miękkie i dostojne szaty. Jeśli tak, to winni oni udać się na dwór królewski panującego w tym czasie Heroda Antypasa, który kazał bić monety, na których widniał właśnie rysunek trzciny (stąd też pierwsze pytanie o trzcinę, które odnosiło się do Jana, wskazywało również słuchaczom na osobę chwiejnego i zmiennego Heroda).

Ostatnie pytanie Jezusa stało się stwierdzeniem, gdyż wszyscy ci, którzy zadali sobie trud i wyszli na pustynię, zrobili to, gdyż chcieli zobaczyć Jana, będącego dla nich prawdziwym prorokiem. Jan jednak, co ogłosił Jezus, był kimś więcej niż tylko prorokiem. Potwierdzeniem tego są słowa proroctwa z Księgi Micheasza mówiące, że Bóg pośle przed Mesjaszem poprzednika, który przygotuje dla Niego drogę (zob. Ml 3,1). Słowa te Jezus odniósł wprost do proroka znad Jordanu.

Przywołanie słów o proroku, który ma poprzedzić i przygotować drogę, musiało przypomnieć słuchaczom również fragment Księgi Wyjścia, gdzie Bóg obiecuje wychodzącemu z niewoli egipskiej ludowi posłańca, nakazał, aby słuchano tego wszystkiego, co on powie.

Kolejne słowa mówiące o osobie Jana Chrzciciela są dość tajemnicze. Jezus bowiem stwierdził, że choć Jan jest największy spośród narodzonych z niewiast na ziemi, to i tak każdy, kto jest w królestwie niebieskim, większy jest od Chrzciciela. Każdy bowiem kto stał się uczniem Chrystusa, przyjął życie nie tyle z niewiasty, ile z Boga. A zatem wypowiedź Jezusa nie służyła umniejszeniu osoby Jana Chrzciciela, ale ukazaniu wielkości królestwa Bożego, które głosił Jezus. Mistrz pouczył wyraźnie słuchaczy, że nawet ludzie najwięksi, należący do Starego Prawa, jak wymienieni prorocy, łącznie z Janem, ostatnim z proroków Starego Przymierza, są mniejsi od najmniejszych w królestwie niebieskim Chrystusa.

Pytania pomocnicze

  1. Co łączy postacie Jana Chrzciciela i apostołów Piotra i Pawła?
  2. Czy pytanie, z którym posyła Jan swoich uczniów do Chrystusa, może dziwić? Dlaczego więc Jan je zadaje?
  3. Czy Jezus jest Mesjaszem? Co o tym świadczy?
  4. Czy Jezus objawia posłanym uczniom swoją mesjańską godność? Jakie czyny i słowa pozwalają poznać, że Jezus jest Mesjaszem? Dlaczego zostają podkreślone słowa i znaki czynione przez Chrystusa?
  5. Dlaczego głoszenie Dobrej Nowiny o królestwie Bożym ma największe znaczenie dla uczniów Chrystusa? Dlaczego Ewangelista mówi o ubogich?
  6. Jak rozumieć treść błogosławieństwa wygłoszonego przez Chrystusa (Mt 11,6)?
  7. Jak Jezus określa osobę Jana Chrzciciela? Czego dotyczą stawiane przez mistrza z Nazaretu pytania?
  8. Co oznacza, że Jan jest największy spośród wszystkich narodzonych z niewiast, jednakże każdy, kto jest w królestwie niebieskim, jest większy od niego?

Myśli przewodnie

  1. Co dziś znaczy być świętym? Czy w dzisiejszym świecie jest miejsce na świętość? Czego oczekuje się od „bycia uczniem Chrystusa”?
  2. Zadaniem współczesnych uczniów Chrystusa jest przygotować w innych ludziach drogę Chrystusowi.

 

Modlitwa „Ojcze nasz”

Błogosławieństwo

 

Legnica, 7 grudnia 2016 r.

Ks. Sławomir Stasiak